środa, 27 maja 2015

Retro Chic



Witajcie! :)

Spodnie z dzisiejszego posta są moim zakupem sprzed prawie dwóch lat - a metkę oderwałam tuż przed ich założeniem niedzielnego popołudnia. 
Dlaczego? Powód troszkę głupkowaty - otóż kupiłam je dlatego, że mi się spodobały i były w korzystnej cenie. To, że wyglądałam w nich jak wieloryb (i to taki niedopinający się wieloryb) nie miało znaczenia.
Spodnie wylądowały na półce, którą mogłabym śmiało nazwać 'jak schudnę...' .
Oczywiście nie były one jedynymi ciuchami, które grzecznie (lub też już poirytowane) czekały na owej półce ;) 
Nie wiedzieć czemu, naiwnie wierzyłam, że takie zakupy mnie zmotywują, zrobię coś ze sobą i niedługo 'za małe ciuchy' okażą się 'w sam raz'.

Cóż... 

czwartek, 21 maja 2015

Rugged jeans and Stripes - od elegancji do wygody



Witajcie! :)

Od dawna szukałam 'dziurawych spodni', ale w taki... nienachalny sposób. I znalazłam :) W New Yorkerze.
Podoba mi się w nich to, że owe dziury i poszarpania nie odkrywają całkowicie nóg, a są podszyte jeansem.
Z pewnością na szczuplutkich nóżkach spodnie te byłyby boyfriendami, na moich jednak belkach bliżej im do rurek. Mimo wszystko, bardzo zachęcająca cena promocyjna 49zł z (chyba) 149zł  skutecznie mnie doprowadziła do kasy ;)

W ten oto sposób, małym kosztem, zostałam posiadaczką poszarpanych spodni i wreszcie pokazuję się w odzieniu dolnym innym niż czarny. W ogóle prawie dziś czerni nie ma (co to się stało?;p).

niedziela, 17 maja 2015

Lecę tam...


Witajcie! :)

Nie wiem jak teraz w Polsce, ale tutaj w Finlandii wiosna coś nie może się doczołgać... Chyba pomyliła drogi, zabłądziła gdzieś na środku morza albo ustawiła się na grubszy melanż z łosiami w głębi lasu, w jakiejś fińskiej chatce z sauną.
Pomimo opatulającego dzień słońca, powietrze jest wręcz mroźne, stąd też długi, ciepłu sweter.
Żeby zrobić zdjęcia czekałam sporo czasu, by słońce nie było już takie ostre, ale się przeczekałam.
Wyszliśmy z domu troszkę za późno. Pół godzinki wcześniej i zdjęcia byłyby miód orzeszki. Ale... powiedzmy, że takie autor miał na myśli ;)

Znów króluje czerń, tym razem z jasnym akcentem przy bluzce, którą swoją drogą uwielbiam. Ten fason jest moim, niemalże, ideałem i jak szukam jakiegoś topu, to najlepiej, żeby był właśnie taki.
Nie muszę się przynajmniej wciąganiem brzucha przejmować ;p

Torebka pojawia się po raz kolejny, ale musicie mi wybaczyć, to moja wielka miłość od dnia jej zameldowania w mojej garderobie.
Klimat znów wpada w lekkie boho, ale zmieniając buty na czarne lub białe szpilki i torebkę na kopertówkę uzyskamy fajny, elegancki, streetowy look :)

środa, 13 maja 2015

Black trench and fringe


Witajcie Kochani! :)

Co tam u Was dobrego?
Ja żyję, żyję i mam się bardzo dobrze! ;) O blogu absolutnie nie zapomniałam, tylko miałam bardzo dużo spraw na głowie. Zmian trochę (no dobrze, dużo;p) zaszło, ale teraz mam nadzieję, że będę znajdować czas na bardziej regularne bywanie 'w internetach' ;) 

Z widocznych nowości pozbyłam się w zeszłym tygodniu ponad 20 cm moich włosów i bardzo dobrze mi z tym :) Ani przez chwilę nie żałowałam i w dalszym ciągu nie żałuję.
Kilka kg też poszło w dół, założyłam SNAPCHATA (inka_2504), jeżeli ktoś ma ochotę trochę ze mną poprzebywać i dowiedzieć się może czegoś, to zapraszam serdecznie :)
Nastąpiła również upragniona zmiana mieszkania, ale to już Ci z Was co śledzą mnie na FB i INSTA wiedzą ;)

niedziela, 1 marca 2015

Minimal Grey



Witajcie! :)

Dzisiaj debiutuję w nowej fryzurze, którą sama sobie kilka dni temu w łazience zafundowałam :P
Jestem z siebie bardzo zadowolona, bo nie dość, że oszczędziłam pieniędzy, to jeszcze mam na głowie dokładnie to, co chciałam :)
_____________

Ostatnio zaczynam się bardziej kumplować z minimalizmem. I.. lubię to!
W dzisiejszym, szarym zestawie nie czułam potrzeby zakładania na siebie jakiejkolwiek biżuterii.
Jedyny mocny, kolorystyczny akcent to ciemnoburgundowe usta. Czuję się w nich genialnie!

Płaszcz w gruncie rzeczy bardzo mi się podoba, ale niestety nie wygląda jak wyglądać miał...
Na stronie KLIK widać, że jest dłuższy i ciemniejszy, a w rzeczywistości taki nie jest.
Trochę się zawiodłam, bo myślałam, że nabędę swój pierwszy, dłuższy płaszcz. No cóż...

Za to sweter KLIK wygląda fantastycznie! Bardzo go lubię, noszony jako sukienka bardzo ładnie się układa:)
Ciemne rzeczy przy nim trochę obłażą, ale tyle mogę mu wybaczyć :) Po praniu absolutnie nie gryzie gołej skóry.
_____________

Zdjęcia robione w ekspresowym tempie (chyba nawet nie trwały 10 minut) podczas załatwiania spraw na mieście. Czyli taki miejski, wygodny zwyklak :)

środa, 25 lutego 2015

Beating Heart


⁂ Witajcie! :) 

Przed chwilą był Sylwester, a tutaj już nam prawie upłynęły dwa miesiące nowego roku...
W Finlandii pogoda w kratkę, to się ociepla i jest chlapa, to pada śnieg, mróz łapie i na drodze istna szklanka.

Z nowości u mnie (jeżeli to kogokolwiek interesuje), skończyłam w piątek szybki, półroczny kurs fińskiego. Nie powiem, żeby było to wystarczająco dla mnie, ale już jako tako potrafię się porozumieć, ba! Nawet ostatnio bez większych problemów dogadałam się w fińskim urzędzie ;)
Teraz żeby nie siedzieć bezczynnie w domu i nie zapomnieć wszystkiego co się nauczyłam, załatwiłam sobie dłuższe praktyki w sklepie KappAhl. Poprzebywam wśród Finów, porozmawiam sobie ze znajomymi, które tam pracują, mając nadzieję na poprawę znajomości języka.

Oprócz tego dopadła mnie dziś odwaga i właśnie ciachnęłam sobie grzywkę :p Mam w głowie jeszcze obcięcie włosów na 'boba' ale to się jeszcze zobaczy.
Potrzebowałam zmiany tak bardzo, że nie chciałam czekać na żadnego fryzjera i postanowiłam coś zdziałać 'tu i teraz'. Poza tym,.. jakoś nie ufam tutejszym fryzjerom ;p Idealnie nie jest... ale jaka właścicielka takie włosy :p NIEidealne.

Co do samego zestawu, moja ukochana czerń w roli głównej. 
Widziałam już dużo tych swetrów w sieci. W wersji białej bardzo mi się podobają, ale ja postanowiłam przytrzymać się jeszcze trochę czerni i zamówiłam właśnie ten ze zdjęcia (KLIK).
Muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona. Białe akcenty dodają uroku, wielki dekolt wymaga jakiegoś topu pod spodem, ale i z braletem świetnie pasuje.
Debiut na blogu ma nowy kapelusz (tym razem większy) oraz wysokie kozaki ze skóry.

PS, Wszystkie dzisiejsze zdjęcia najchętniej przerobiłabym na czarno biało ;)

poniedziałek, 9 lutego 2015

Lace Masque - Koronkowa Maska i Brokatowy Makijaż Karnawałowy


Witajcie! :)

Karnawał powoli dobiega końca, ale dzięki konkursowi u Maxineczki spięłam tył i postanowiłam coś zmalować :)
Na pewno wiedziałam, że w makijażu pojawi się brokat. Dużo brokatu! :) Później było mi mało i stwierdziłam, że spróbuję namalować maskę.
Była ona na mojej 'makeupliście' od dawna, ale jakoś nigdy nie mogłam się zebrać, by ją wykonać.

Nie powiem, bo zeszło mi na całym makijażu ok 3 godziny i nie jestem do końca zadowolona z maski.
Nie wiedziałam, że to takie trudne. Stworzenie symetrii na drugiej połowie twarzy, patrząc w odbijające odwrotnie lusterko wcale nie należy do najprostszych zadań :P
Nie pomogło mi też to, że zmęczona robiłam go na ostatnią chwilę, późnym wieczorem... Jak zawsze ;p

Na żywo wszystko prezentowało się inaczej, lepiej. Ale i tak cieszę się, że mogłam spróbować czegoś nowego :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...